środa, 6 lutego 2013

Rozdział 9

-O Kurwa...!-krzyknęłam zszokowana.
W filmiku był mój mały wywiadzik z Paulem i Markiem. Oni są jacyś głupi. Najpierw człowiek otwiera przed nimi serce, a oni powoli wbijają w nie nóż. Postanowiłam się z nimi spotkać od razu po szkole. Potowarzyszy mi przy tym Natalia.
-Czego się drzesz?-burknęła zaspana Marta.
-Noo... nie ważne!-odburknęłam.


Z perspektywy Marty

Ola cały czas się wydzierała. Przeklinała itd. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, ale gdy zobaczyłam filmik od One Direction zrozumiałam, że nikt oprócz Alex nie wygra. Zostało jeszcze kilka dni. Tylko... No cóż. Muszę zrobić piosenkę o MIŁOŚCI. Nie cieszy mnie to, bo już dawno wysłałam piosenkę o BÓLU. 

Kilka minut później (w wersji Oli oczywiście ;) )

-No co? Nie cieszysz się Martusiu?
-Przestań. Tylko kurwa cały czas Ty wygrywasz!!!-krzyczała.
Na jej nieszczęście akurat tata przechodził korytarzem i usłyszał jej wrzask.
-MARTA?! Co to ma znaczyć? Ty bezczelna gówniaro, jak śmiesz tak mówić? My Cię tak nie wychowaliśmy. Masz szlaban na 2 tygodnie. Na komputer, telewizor, przyjaciół...-wymieniał chyba z pół godziny.
Tat... My się spóźnimy.-powiedziałam.
-Nie skończyłem jeszcze kochanieńka.-powiedział wściekle.
Do szkoły miałam jeszcze dwie godziny, a właściwie półtorej, bo tatuś zajął pół godziny na kazania dla Marty. Ja niestety musiałam być i mu potakiwać, jak to nieładnie, wulgarnie i takie tam. ;D
Ubranie-zwyczajne. Czarnoszara bluzka z napisem "Stay True x", czerwone spodnie, czarne koturny.
Wysoka rozczochrana kitka dopełniała mój nastrój, tz. wściekła, zmęczona. Byłam prawie pewna, że gdy spotkam dwóch gnojków wydłubie im oczy. Jednak z drugiej strony się cieszyłam. 


Szkoła ;) Moja ulubiona nazwa (to jest sarkazm -.-)

Oczywiście Kamila z Oliwią już gadały na temat nadchodzących ferii zimowych.  Jeszcze trzy dni. Także trzy dni do ogłoszenia konkursu. Niebawem okaże się kto wygrał. Od razu mówię, że to nie ja. 
-Och... Olusiu-zaśmiała się podle- a... a co ty masz na głowie? wiewiórkę?-zaczęła się tak przeraźliwie głośno śmiać razem z Oliwią. One to koszmarne cioty.
-Och Kamilko... to wcale nie było śmieszne. Masz jakieś problemy z główką?-zakpiłam.
-Ough...-oburzyła się.



Dni mijały i zanim obejrzałam się były już ferie. 

14:00 w Poniedziałek

-Cześć chłopcy-uśmiechnęłam się sztucznie- co to ma znaczyć?
-Hmmm... Chcieliśmy ujawnić, że jesteś szczera i wszystkie uczucia umiesz komponować w całość. To był wywiad, tak a propos.-Mark wywołał u siebie tak dużego banana, że mogłam zobaczyć jego prześliczne białe ząbki  (ochy i achy xd)...
-Tak czy siak, mam jakieś szanse wygrać?
-Umm...-zastanowił się Paul- jeśli w starciu pokonasz niejaką Britney Robertson to wygrywasz. Nie gadajmy o tym teraz. Jednak powiem jedno. Britney jest niesamowicie utalentowana, a i do tego sprytna z niej dziewczyna. Będzie chciała się ciebie pozbyć.
-Kochany, długo tak nie ujedzie, bo do tego trzeba mieć silną odporność na moje plany.-uśmiechnęłam się łobuzersko. Mark i Paul siedzieli i gapili się na mnie bez tchu. 
-No tak, nieważne. Powiedzcie czemu w środę nie mogliśmy się spotkać?
-Niestety wtedy byliśmy z Britney. Kręciliśmy mały wywiad. Patrz.
Puścili mi nagranie z telefonu.


*WYWIAD* 
"A więc Britney, nie boisz się, że Polka Ola Dębska Cię pokona? 
-Szczerze? Wcale... Hmm... myślę, że jestem lepsza od tej całej Ani.
-Oli... Niestety, muszę Cię uprzedzić, że ona jest niezwykle zaciekła, jeśli chodzi o coś na czym jej zależy. Wiem to, ponieważ gdy wyrwałem jej telefon z ręki prawie mnie nie udusiła.
-Tak czy owak, jest martwa. Zobaczycie, to ja będę zwycięzcą.-zaczęła się śmiać. "

-Ej, powrót do rzeczywistości gwiazdko.- pokiwał mi ręką przed oczami Mark.
-A co, jak, gdzie? Aha, sorki- powiedziałam zawstydzona.
-No cóż tak czy siak... Wyjeżdżasz do Londynu.- rzucił najnormalniej w świecie Paul.
-Oj... Raczej nie. Moja mama, tata... oni się nie zgodzą na taki wyjazd. Oczywiście bardzo dziękuję, ale ja na tym etapie odpadam.
-NIE!-krzyknął na cały głos Paul. Cała kawiarenka nieźle się przestraszyła, ale jego to nie ruszyło, zaczął dalej prawić mi kazania- Dziewczyno! Czy ty wyobrażasz sobie ile twoi rodzice za to by zapłacili?! One Direction robi to za darmo z wielką przyjemnością, a poza tym... przecież taka szansa może Cię spotkać tylko raz w życiu! Nie warto?
-No, ale Paul... Okej, zgadzam się- uśmiechnęłam się.
-No i dobrze, bo ja zabiłbym Cię na miejscu.

Pół godziny później u Natalii

-Nata, wyobrażasz sobie? Ja jadę do Londynu!- krzyczałam.
-Tak się cieszę. Widziałam twój wywiad w necie- zachichotała- fantastycznie.
- Oj tam, oj tam. Będzie cudownie jak tam pojedziemy razem.
-Czekaj, czekaj... Śledzę ten zespół i przed chwilą tweetneli, że wstawiają filmik.

* Na laptopie *
-Hello everyone... We are One Direction. (Witajcie wszyscy... Jesteśmy One Direction (Jeden kierunek).
Okej, po pierwsze piosenkę o MIŁOŚCI wygrywają : Skyller (patrz: Skajler) Thomson i Katarzyna Wojciechowska. Zaś nasze serca podbiła również piosenka Natalii Antoniewskiej... Niestety ta piosenka raczej nadaje się do obu kategorii. "Najpierw miłość, potem ból" to wspaniały tekst, więc dostajesz podwójną nagrodę!!! 

-AAAAAAAAAAA!!!! WYGRAŁAM!!!
-Natii, nawet nie wiesz jak się cieszę. Skyller i Kasia nie mają z twoim talentem szans- uśmiechnęłam się.


Półtorej godziny potem...

Najpierw ja, potem Natii, och zapowiadają się niezapomniane ferie! Jednak muszę wrócić do Polski w jakimś czasie. xoxoxoxo nie będę teraz o tym myśleć, bo jeszcze sobie zepsuję mój zajebisty humor. No cóż... Już jutro wyjeżdżam. Chwila, moment, ale co z....



---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej... Kilka słów od autorki ;)
Może nie jestem genialna przerywając w takim momencie, ale muszę budować jakieś napięcie. Mam tego bloga od niedawna i nie wiedziałam, że aż tylu ludzi na niego wejdzie. Bardzo dzięki ;p
Więc jeszcze jedna sprawa... ;c 
Niestety nie wiem do kiedy, ale nie będę mogła pisać rozdziałów. Może gdy uda mi się wejść u kogoś na komputer, albo jak rodziców nie będzie 3;
Mam karę i właśnie w tej chwili siedzę nielegalnie na laptopie. Wiecie czemu ? Bo mój ojciec twierdzi, że kucie w nocy do czegoś tam (chyba historii, albo przyrody) mi nie pomoże. Zabrał mi laptopa. 3: 
Grrrr... Odzyskam go xoxoxoxo ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz