-Chyba ktoś mnie nie lubi-pomyślałam zrywając się z łóżka.
Na wyświetlaczu widniało zdjęcie, a pod nim imię "Janek ;*". Odebrałam pospiesznie.
-Wita...-nie dokończyłam.
-No witam panią czasu (-.-). Co jak co, ale ty to jesteś chamska- zakpił ze mnie- gdzie Ty do cholery
jesteś ? Czekam na Ciebie od 20 min.
-Co jak co, ale ty to jesteś chłodny-rzuciłam mu, po czym spojrzałam na ekranik dotykowej komórki.- Przepraszam Cię kotek, ale zasnęłam i...
-I nic,nikt Cię nie obudził. I przepraszam ... Kotek ? Lepiej się pospiesz, bo jak chcesz ze mną spędzić Sylwestra to masz 40 min. Ok? Potem po Ciebie wpadnę- odrzekł i natychmiast się rozłączył.
Było za osiem wpół. Szybko wskoczyłam pod prysznic, aby umyć włosy i... siebie, rzecz jasna. Następnie w ręczniku na głowie i szlafroku robiłam sobie wspaniały makijaż. Był lekki, bo mocne nie dla mnie. ( ._. ) . Wysuszyłam włosy i zabrałam się z ich czesanie.
Wychodząc z łazienki wyglądałam mniej więcej tak (nie patrzcie na strój, on będzie inny) :
Zwyczajna wysoka kitka i lekki makijaż- mój znak rozpoznawczy na jakichś imprezach ;)
Ubrałam się w koronkową (czy jakąś tam) czarną bluzkę ze złotym wystającym nadrukiem (czy jakoś tak), czarne buty na koturnie i złociste legginsy nie zabrakło również dodatków. ;) (UBRANIE).
Zostało mi jeszcze 10 min. więc poszłam spakować kilka rzeczy do torby, bo oczywiście zostaję na noc u Janka. Myślę, że zaproponuje mi to na wejściu. No więc piżama, kosmetyki, jakieś ubrania na jutro (UBRANIE). No i raczej wszystko było. Wspominałam już o przezwisku Janka? Jego pseudo to Hugo. Nie mam pojęcia, ale ja wymyśliłam to jak jeszcze byliśmy 'mali'. xdd
Więc mój Hugo przyszedł po mnie chwilę potem i tak jak się spodziewałam zapytał, czy zostanę. Moja reakcja musiała wyglądać śmiesznie, bo jak tylko pokazałam mu torbę on zrobił tak śmieszną minę,że...
Pół godziny później znaleźliśmy się w jego domu. Zawsze podziwiałam rodziców Gromskiego; zajebiści. Urządzili mu taki boski pokój. :
Jego fajne łóżko było robione z takiej niepozornej kanapy. Miał kominek i wogl. (Nie zwracajcie proszę uwagi na różność kolorów. Uznajmy, że miały takie kolory jak na 2 obrazku ;3)
Najbardziej lubiłam ten wiszący fotel. Co prawda szklane-nie wygodne, ale jak dojdą poduszki ?
No nieważne. Usiedliśmy razem, to znaczy on na podłodze, a ja na wiszącym fotelu.
-Podziwiam Cię Hugo, masz zawsze taki porządek i w ogóle-powiedziałam.
-Nie przesadzaj Kotku, przecież Ty również masz fajny i czysty pokój- wyszczerzył się.
-Kotku?- zdziwiłam się.
-No tak, wiesz ostatnio może tego nie pokazywałem za bardzo, ale mi się podobasz. Oczywiście nie chcę psuć przyjaźni między nami i uszanuję twoją decyzję. - byłam oszołomiona, gdy tylko te słowa padły z jego ust. Miałam wrażenie, że cały świat wiruje. Muszę przyznać, że również mi się podobał, ale nie chciałam psuć tego co jest między nami w obecnej chwili.
-Wiesz co? Mam pomysł. Przyznaję, że też mi się podobasz, ale no wiesz. Co z przyjaźnią? Zagrajmy sobie w jakąś grę.- wyszczerzyłam się.
-Hmmmm... może w butelkę- zapytał nieśmiało.
-No dobra- powiedziałam po namyślę, bo w końcu nie odmawia się przyjacielowi, a to jest Sylwester.
-W roz...- spytał, lecz szybko mu przerwałam.
-Nie w rozbieraną tylko całowaną- wydukałam.
- No dobrze- uśmiechnął się, ale widać było, że bardzo chciał tego pierwszego połączonego z tym drugim.
Cały wieczór w to graliśmy, aż...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz